sobota, 13 grudnia 2014

Skąd ten fenomen Ojca Chrzestnego?

Tak, to o mnie krążą te legendy- człowiek, który nie widział jeszcze Ojca Chrzestnego.
Z racji braku innych pozycji do obejrzenia, postanowiłam wczoraj zapoznać się z tą pozycją.

Nie wiem właściwie czemu nie obejrzałam do tej pory tego filmu- czyste przeoczenie.



Przy wyborach filmów często kieruję się filmwebem. Ojciec Chrzestny jest na 3 miejscu topowej, światowej listy, ocenę ma dość wysoką 8,7/10. Co tu dużo mówić, trzeba obejrzeć.


Wiem, że film ma prawie 43 lata, ale nie jest to dla mnie ważne kryterium, bo na przykład troszkę młodszy Dirty Dancing jest dla mnie filmem najlepszym z najlepszych, zaraz za nim są jeszcze starsze od Ojca Ch.- Przeminęło z wiatrem albo My Fair Lady..

I chyba już w tym momencie można domyśleć się, że z Ojcem Chrzestnym się nie polubiliśmy. Moja TopList starych filmów troszkę odbiega od tematyki i obsady Ojca Chrzestnego...

Tak jak 'męskie filmy' kręcone po... 1980 potrafią skraść me serce, tak te wcześniejsze zupełnie mijają się z moimi gustami i nie jestem w stanie zrozumieć ani gry aktorskiej w takich filmach, ani sensu postępowania bohaterów, ani nawet sensu powstania tych filmów....

Niech ktoś mi wytłumaczy fenomen tego filmu?
Po 30 min filmu miałam już wyłączyć go, ale jedna myśl mnie powstrzymała przed tym- że kiedyś będę musiała wrócić do niego, żeby mieć czyste sumienie i żebym mogła go oceniać.
Dziękowałam w duchu, że oglądam go w zaciszu domowym z możliwością przewijania...

Ja wiem, że o grze Marlona Brando krążą legendy, ale dla mnie to jest bardzo, bardzo przerysowane? Czemu on tak gra?

Myślałam, że to film o takich męskich postaciach, gdzie rodzina jest na pierwszym miejscu, męskie przyjaźnie, Włochy, mamma... No i gdzie to? Momentami miałam wrażenie, że to podejście do tematu jest z przymrużeniem oka.

Obejrzałam ten film w nocy- więc moja opinia jest bardzo świeża i możliwe, że zbyt krytycznie do niego podchodzę, ale jedno wiem na pewno nie wrócę do niego, nie dostanie mojej drugiej szansy.

Mam nadzieję, że na mojej drodze spotkam osobę, która będzie pałała miłością do tego filmu i wytłumaczy mi za co ludzie go kochają...

Jako, że dużo przewijałam scen w tym filmie (kolejna wada- jak można zrobić prawie 3 godzinny film w tak nudny sposób!), gdy skończyłam go oglądać noc była jeszcze młoda i udało mi się obejrzeć jeszcze dwie podobne pozycje: Chłopców z ferajny i Człowieka z blizną.

Z chęcią opiszę również tamte filmy, między innymi dlatego, że są w podobnej tematyce i również znajdują się w czołówce filmwebu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz