Póki jestem osobą niepracującą (zawodowo), to uwielbiam te długie jesienno- zimowe wieczory. Ciepły kocyk, milutka piżamka, gazetka i gorąca herbata. Zdaję sobie sprawę, że niedługo nie będę miała tyle czasu na relaks, dlatego czerpię pełnymi garściami póki mogę :D
Zazwyczaj przed snem piję melisę albo zieloną herbatę, ale postanowiłam sobie urozmaicić te chwile różnymi smakami i tak oto na mojej półce zagościły takie herbatki:
Oczywiście już wszystkie wypróbowałam i mam pierwsze opinie, chociaż niewykluczone, że po dłuższym piciu tych herbat zmienię zdanie ;)
Postaram się opisać w kilku słowach każdą z nich.
Klasyk, który zagości na długo w mojej półce.
Trochę nieufnie podchodzę do herbat typu zielona, czerwona w saszetkach. Wydawało mi się zawsze, że to najgorsza z możliwości. Zmieniam zdanie.
Herbata ta jest bardzo aromatyczna, smak grejpfruta nie jest dominujący. Zapach dopiero zaczyna się unosić po zaparzeniu.
Polecam!
Jestem oooogromną fanką mięty. Gdyby nie jej właściwości wysuszające piłabym ją kilka razy dziennie.
Zapach delikatny, podobnie jak powyżej dopiero po zaparzeniu staje się intensywniejszy.
Dodatkowy smak jabłka nie przeszkadza. Wolę samą miętę, ale do tego miksu czasami będę wracać.
Teraz seria ROZGRZEJ SIĘ.
Brzmi obiecująco ;)
Wspólny mianownik herbat: aromat.
Silny, unosi się w powietrzy nawet przed zaparzeniem. Cytryna, pomarańcza zupełnie mi nie przeszkadza, ale ta śliwka jest dość irytująca. ( Nie przepadam za zapachem śliwki, dlatego to moja subiektywna ocena.)
Kolejny wspólny mianownik herbat: smak.
Herbatki, tak jak się domyślałam mają dość płytki smak. Nadrabiają zapachem. Smak to raczej taka zabarwiona woda. Jako taki przerywnik w ciągu dnia na pewno fajna sprawa. Urozmaicą dzień, jednak na wieczory ja lubię takie ciężkie, smakowe herbaty. Hmmm.. nie wiem jak to wytłumaczyć.
Ps. Postaram się doczytać, jak mogę obrócić zdjęcia i to poprawię. Chyba, że ktoś z Was może od razu mi pomóc? Zaproszę na herbatkę :)
Śliwka, figa, imbir, cynamon. Rozgrzewa to fakt. Przyjemny smak, chociaż mnie jest ciężko, bo tę śliwkę czuć. Herbatę zostawię dla gości lubujących się w takich smakach.
Pomarańcza, cynamon, goździk. Moja ulubiona z tej serii. Wszystko ze sobą super współgra. Zimą będę się nią delektować- to pewne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz