wtorek, 4 listopada 2014

"Bogowie" Kot jako Religa


"Polak Polakowi nawet klęski zazdrości.."



Ja co prawda już dawno po seansie, lecz dopiero dziś postanowiłam napisać kilka słów o filmie "Bogowie".
Wydaje mi się, że jest to dobry pomysł- akurat jak już emocje opadły.

O filmie podejrzewam, że praktycznie wszyscy słyszeli. Większość osób, z tych które słyszały o filmie pewnie już są po seansie..
Zachwytom nie ma końca. Podpisuję się obiema rękoma pod tymi recenzjami.

Polskie kino w końcu osiągnęło poziom, że widz ogląda z przyjemnością przedstawianą mu historię.
Ja szerokim łukiem omijałam polskie produkcje. Na tę zdecydowałam się, ponieważ (wstyd się przyznać) historię p. Religi nie znałam. Wiedziałam, że ktoś taki był i czym się mniej więcej zajmował. Dlatego postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym ;)
Nie zawiodłam się na filmie. Rola p. Kota wyśmienita, z resztą pozostali aktorzy według mnie też świetnie wcielili się w swoje postacie. Praktycznie same (dla mnie) nieznane twarze, co było ogromnym atutem filmu.
Teksty to kolejny plus tego filmu.
Film dopracowany w najdrobniejszych szczegółach.
To nie jest z pewnością ostatni polski film na który się wybrałam.
Już na oku mam kilka następnych tytułów.


Jednak tak jak wspomniałam- nie znałam przed filmem historii p. Religi. Wydaje mi się, że to to spowodowało, że jednak delikatny minus mogę postawić tej produkcji.
Pierwszy, to jak dla mnie film został w złym momencie ucięty. Pozostawia coś więcej niż niedosyt.
Drugi, to nie do końca zgadzam się (hmmm...) z kilkoma przedstawionymi faktami. Jak na film, który jest biograficzny, to według mnie takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.
W związku z powyższym już zaopatrzyłam się w książkę i wyszperałam kilka publikacji na temat p. Religi. Chciałabym to sprawdzić w kilku źródłach.
Niestety póki co muszą poczekać w kolejce....


A czy Wy już jesteście po filmie? Jak Wasze odczucia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz